niedziela, 14 lutego 2016

NDW 8: Laminowanie włosów żelatyną

Witajcie!
Dzisiaj w końcu podjęłam się laminowaniu włosów żelatyną. Troszkę bałam się co się stanie z moimi włosami, jednak nigdy nie robiłam nic podobnego... Jaki był efekt? O tym w dalszej części wpisu!







Nie wiedziałam za bardzo jak się za to zabrać... Dużo naczytałam się o tym, jak, ile, z czym... Dzisiejsza pielęgnacja wyglądała więc następująco. Na początku nałożyłam na końce maskę Kallos Keratin, skórę głowy umyłam kultowym szamponem do włosów Ziaji ( o nim w tym wpisie). Następnie wszystko spłukałam i owinęłam włosy ręcznikiem, aby odsączyć wodę, żeby mi się nic po twarzy nie lało :D



Przeszłam więc do laminowania. W szklance wody rozpuściłam łyżkę żelatyny wieprzowej (dziwnie pachnie xD), odczekałam aż wystygnie i połączyłam połowę mieszanki z 3 łyżkami Kallos Banana. Nie łączyłam całości, w obawie aby nic nie spływało z włosów. Wprasowałam całość mieszanki we włosy i owinęłam w czepek i ręcznik.
Po około 50 minutach mieszankę spłukałam i umyłam włosy szamponem Elseve Magiczna moc olejków. Możliwe, że nie musiałam ich myć, jednak obawa przed posklejanymi włosami była większa...


Gdy wszystko spłukiwałam już widziałam jak błyszczące będą! I były super miękkie podczas spłukiwania. Szampon jednak był zbyt ostry i połowa tego efektu niestety się zmyła :(
Po wysuszeniu włosy były nadal miękkie, błyszczące, lejące i nawilżone. Jednak jak dla mnie są zbyt mało dociążone. Nie użyłam na zabezpieczenie końców nic poza kropelką olejku arganowego i możliwe że dlatego taki efekt.



Pierwsze dwa zdjęcia z lampą, dwa na dole bez lampy. 
Wyraźnie widać, że są błyszczące. Jednak pozbijały się w stronki, a zaraz przed zdjęciami je czesałam szczotką z naturalnego włosia :/ Widać też lekko spuszone końce... Ale i tak jestem zadowolona z efektu! :D Na pewno jeszcze go kiedyś wykonam, tylko z inną odżywką, bo może ona była źle dobrana... Albo źle spłukałam, lub niepotrzebnie myłam włosy xD
Zapach żelatyny na szczęście nie jest już wyczuwalny :)

A wy jak polecacie wykonywać taki zabieg? 

Widać, że nadal mam końce do podcięcia... Jednak wszystko po woli, małymi kroczkami ;) Podcięłam za to dzisiaj grzywkę ;) Wyszła nawet prosto :)

Buziaki ;*

17 komentarzy:

  1. Ooo laminowanie było jednym z pierwsxych zabiegów jaki zafundowałam włosom kiedy znalazłam blogi :) tylko to chyba powinno rozpuszczać się łyżkę żelatyny w dwóch łyżkach wrzątku a nie szklance :) kolejnym razem postaw na emolientowo-Humektantową odżywkę i nie myj włosów po - bez obaw, wszystko się spłucze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też chciałam zrobić ale nie chciało mi się rozpuścić i dolałam trochę wody... I wyszło pół szklanki :D
      Następnym razem będzie lepiej :D

      Usuń
    2. Trzeba równocześnie zatykać nos i szybko energicznie mieszać :D

      Usuń
  2. Ciekawe nigdy nie próbowałam :)
    Zapraszam na darmowy konkurs

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ladnie wygladaja :) U mnie niestety laminowanie totalnie sie nie sprawdza ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy jeszcze nie laminowałam włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wypróbować te laminowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny efekt;) Też robiłam kiedyś laminowanie, ale żelatynę rozpuszczałam w mniejszej ilości wody, ok 1/4 szkl. i mieszałam ją z emolientową odżywką;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dawno laminowałam włosy :) zapach żelatyny był nieprzyjemny ale włosy odżyły :) robiłam najprościej, rozrabiałam żelatyne z wodą i dodawałam odżywkę albo maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki,że przypomniałaś mi o laminowaniu. :D
    Ostatni raz zabieg ten wykonywałam na wakacjach ubiegłego roku i bardzo dobrze je wspominam. Aczkolwiek były niewielkie problemy z grudkami po żelatynie. :(
    A do laminowania używałam odżywki z Alterry z aloesem i ganatem i sprawdzała się świetnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. sto lat już nie laminowałam włosów ! dziękuje za przypomnienie !:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale dawno laminowałam włosy.. muszę do tego wrócić ;)!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie myje włosów po, dopiero dnia następnego, ale właściwie dopiero wtedy sa miękkie i gładkie :) Bez mycia są ciężkie, bardzo błyszczące, ale brak im miękkości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię laminowanie włosów ale wykonuje je bardzo rzadko czasami raz na 2-3 miesiące a wtedy efekt jest cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba będę musiała spróbować ten sposób. Mam nadzieję, że zabieg spowoduje chociaż delikatne wyprostowanie włosów, bo po zabiegu laminowania z Marionu wyglądałam jak pudel - wywołał on u mnie podbicie skrętu włosa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow jakie piekne ! Dobrze trafilam bo tez mam w planach niedlugo wyprobowac zelatyne ;-). To Twoj naturalny kolor czy farbujesz? Jesli tak to jakiej farby używasz? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne mam jasny blond popielaty, jednak wpada on w taki dziwny zielonkawy odcień... No i jednak wole jaśniejsze włosy ;)
      W TYM wpisie ;) Jest to połączenie Joanny Naturia srebrny pył i gołębi popiel. W zależności jak bardzo chcę mieć popielaty odcień takie dobieram proporcje :D Niestety bardzo szybko się wypłukuje :( Ale zawsze w pogotowiu wtedy jest fioletowy szampon i odżywka :D

      Usuń

Jeżeli już tutaj trafiłeś, zostaw po sobie ślad. Zachęcam do obserwowania :)